Podobno
przyjaźń
między
kobietą
a
mężczyzną
albo
jest
niemożliwa
albo
niebezpieczna
Twoje
istnienie
podważa
pierwszą
opcję
i
coraz
częściej
myślę
że
to,
co
nas łączy
nie jest
niebezpieczne
ale
coraz trudniejsze
dla
mnie
kiedy
stojąc
przed
lustrem
w
koronkowej
sukni
patrzę
na swoje
odbicie
Twoimi
oczami
i
widzę
kogoś
"poza płcią"
...
Napisałeś,
że
nienawidziesz
facebooka
że
musisz
mnie
widzieć
aby
rozmawiać
wiesz,
ja
też
go
nienawidzę
brakuje
mi
Ciebie
tak
bardzo
...
Przypomina
mi
się
ta scena
z
"Zakochanych w Paryżu"
kiedy
niewidomy
bohater
na pytanie
ukochanej
czy go
słyszy
odpowiada
"widzę Cię"
Podjąłeś
decyzję
i
znów
pozostanią
nam
rozmowy
online
A
ja
będę
Cię
wspierać
choć
moje
wnętrze
krzyczy
coś
przeciwnego
jesteś
wolny
będę
czekać
...
Wiesz
kiedy
wrócę
odwiedzę
Cię
wreszcie
choć
bardziej
potrzebuję
tego
ja
niż
Ty
nie
mam
cienia
przkonania,
że
będzie
to
"gruba kreska"
po której
rozpocznę
nowy rozdział
życia
w końcu
wspomnień
nie
wymarzę
...
zapalę
znicz
modlitwy
nie zmówię
zadam
sobie kolejny
raz
pytanie
"co by było,
gdybym
postąpiła
inaczej?"
są głosy, które nie potrzebują
oprawy tancerzy i świateł...
Kiedy
napisałeś
że
myślisz
o
emigracji
poczułam
kulkę
wewnątrz
dobrze,
że
nie mogłeś
zobaczyć
wyrazu
mojej
twarzy
wiedziałbyś
wtedy
wszystko
gdybym
powiedziala
Ci
teraz
wygrałby
egoizm
nie
mam
prawa
prosić
Cię
byś
został
jesteś
wolnym
człowiekiem
bez
zobowiązań,
które
pojawiłby
się
gdybym
Ci
TO
powiedziała
...
Jestem
konsekwentna
czasem
do granic
absurdu
pomaga
mi
to
"nie pęknąć"
kości
zostały
rzucone
dobytek
spakowany
trzeba
jeszcze
wybrać
termin
lotu
...
kiedy śmiać się/kiedy pić/ kto wie jak naprawdę żyć...
Napisałeś,
że
podjąłbyś
ryzyko
chociaż
metafora
której
użyłam
dla
mnie samej
była
nie do
końca
adekwatna
nadal
nie potrafię
mówić
wprost
buduję
gąszcze
niedomówień,
w których
tylko ja
umiem
się
odnaleźć
niewypowiedziane
pytania
obudowuję
w anegdoty
tracąc
ich
istotę
czy
można
porównać
rzeczy materialne
do
uczuć
?
Spokojnych
i
spędzonych
z tymi,
którzy
są
Wam
najbliżsi
...