sobota, 10 listopada 2012

2lata bloga

Jutro mijają 2 lata
odkąd założyłam bloga

nie lubię
"podsumowań z okazji"
staram się 
analizować na bieżąco

wiem, że
moje zycie
nie jest nawet cieniem
takiego, jakie
zakładałam 2 lata temu

blog nieustannie
mi to 
przypomina

"żyję życiem, jakim
nigdy nie chciałam 
żyć"*

dlatego 
postanowilam,
że to mój ostatni wpis

blog będzie
zapewne
jeszcze przez czas
jakiś w sieci

nie wiem
jak długo

ale jest czas
początku i końca

zmierzam ku czemuś,
co wymaga
likwidacji, zamykania
rozliczania

wymaga
bycia
"na czysto, bez długów"
 ...
* cyt. z filmu "Godziny" Stephen'a Daldry'ego

wtorek, 30 października 2012

28#2012

czasem po prostu
trzeba podjąć decyzję
o
"mniejszym źle"

wyznaczyć
cel
i
datę

czekać

odetchnąć z ulgą

czasem kamień
spada z serca
po to
by swym ciężarem

przytłoczyć
tych, którzy
nie 
zdołali
zrozumieć

...

















"Close your eyes and start dreaming ..."

niedziela, 21 października 2012

film.i dygresja

Spodziewałam się po nim
wiele
To, że nie może być
chłamem wiedziałam
"po obsadzie"

 p. Dorociński
nie grywa w złych filmach
("pokochałam"go po
roli w "Ogrodzie Luizy")

można by powiedzieć
o tym tytule 
"nic nie jest takim,
jak się wydaje"

zdrada przybiera
różne oblicza
i najmniej tu
tej banalnej
kobieco-męskiej

nigdy nie rozumiałam
"nagonki" na 
Weronikę Rosatti
przeczytałam z nią kilka
wywiadów 
 doszłam do wniosku,
że ma naprawdę 
wiele spraw
 ułożonych w głowie
i potrafi bardzo trafnie
komentować pewne zjawiska

mam nadzieję, że
 złośliwe wobec niej osoby
docenią ją wreszcie po tej roli

gra niuansami
niewiele mówi
ale w jej oczach
jest
wszystko

nie,to nie tak, 
że gra
najlepiej

ale dotrzymuje kroku
- to bardzo wiele

nie można odmowić
jej talentu
-w tym filmie NIE wygląda,
nie jest piękna
zero makijażu
żadnych podkreślających 
walory ubiorów
a
jednak...

dodatkowym
"aktorem" jest krajobraz
-surowy, nieprzyjazny las
synonim wolności i pułapki zarazem
stąd nie można uciec

jednak cała istota
"Obławy"
usadza się w...montażu

wygląda to jakby
reżyser poszatkował
(dosłownie) fabułę
ponieważ
"normalna" linearna
akcja
była by zbyt 
normalna i linearna

tu nie ma 
po prostu
retrospekcji
- to zbyt proste

widź musi być
skupiony
wnikliwie śledzić
 drobiazgi
przeszłość miesza się 
z teraźniejszością
bez efektu 
"zaciemnienia ekranu"

musimy
być czujni
- jak bohater
czy tego chcemy, czy nie
- jesteśmy w "jego skórze"

nic nie jest tu
jednoznaczne
każde z zachowań
można uzasadnić
i
każda rację
usprawiedliw

***

a u mnie?
czekam wciąż naiwnie
na wiadomość od osoby,
która obiecała napisać

może powinnam
przestać oczekiwać
od innych
odpowiedzi na 
maile?

to już roweromania






 Niesamowity głos( do zakochania totalnego)

niedziela, 7 października 2012

#27#2012

To, co zaszczepili mi rodzice
to lęk przed
podejmowaniem wyzwań

"firma?splajtujesz"

Zdziwienie kiedy
kolejna rozmowa
kwalifikacyjna kończy
się
"oddzwonimy"
a potem
cisza

Ciekawe jak być pewnym
siebie kiedy
poczucie własnej 
wartości
sięga
dna Rowu Mariańskiego
...

Ostatnimi czasy
mniej Was 
w moich progach

to dobrze
kiedy zniknę
nikt
nie zauważy


A 6 listopada nowy krążek...




I jeszcze Gdańsk

środa, 3 października 2012

#26#2012 nietakt?

Być może faktycznie
tematy tabu
nie istnieją we współczesnym
świecie

bo jak 
tłumaczyć
pytanie
"jak to jest być 
pozbawionym pieniędzy?"

niedelikatność
niewrażliwość

odpowiedź nadal
(jeszcze)
grzęźnie w gardle
a umysł
skupia się na 
zdaniu z piosenki
Supergirls don't cry. 


Za dużo ruchów, które niczemu nie służą 
Dużo za dużo akcji, które wszystko burzą,...




Gdańsk


czwartek, 27 września 2012

"jesteś bogiem" recenzja spóźniona

czekałam tydzień, 
myśli kłębiły się
w głowie

kiedy kilka dobrych lat temu
przeczytałam książkę
a właściwie
gotowy scenariusz*
zastanawiałam się
kto i kiedy
nakręci film

bo
nie wykorzystać
takiej historii
byłoby
głupotą

Kiedyś już chyba
wspominałam,
że mimowolnie
"rozbijam film"
na elementy,
które osobno
oceniam

Muzyki
ze względów
oczywistych
nie bedę
omawiać

Na mnie
(oprócz niej
największe wrażenie
zrobiła gra aktorska

dzięki niej
obraz tak bardzo
działa na emocje

kiedy 
Marcin Kowalczyk
rapuje
"plus i minus"
ciarki przebiegają
po plecach

wiem, że często
nadużywa się frazy

"aktor nie zagrał
postaci, ale nią B Y Ł"
jednak 

w tym wypadku
tak jest faktycznie

kiedy mówi
do Gustawa
(kolejna niejednoznaczna,
świetnie zagrana
rola)
"nie dam już
rady"
-trudno mieć wątpliwości
co ma na myśli

korzystając z 
przywileju, jaki daje
recenzja
(subiektywność)
mogę napisać, że
ludzie zbyt wrażliwi, których
 przerasta rzeczywistość
 i 
decydujący się na rozwiązanie 
radykalne
 zawsze byli mi 
bliscy
 rozumiałam
 "dlaczego" 
to właśnie
 zrobili
(nie myślę tylko
o filmach
znałam kilku
samobójców)


w jednej z recenzji 
(bardzo szanowanego
przeze mnie krytyka)
pojawia się
zdanie, że 

"film, na szczęście 
nie odpowiada
na pytanie
 dlaczego"

nie, nie odpowiada
w p r o s t
ale to się 
"czuje"

brak rozmów
miedzy
"nowożeńcami"

zła interpretacja
pewnych sytuacji

coraz więcej
wymagań
rosnąca
odpowiedzialność

codzienność
rozpychająca
się
kosztem
"świata
twórczego" 

nic nie 
irytuje mnie
bardziej niż
stwierdzenie
"film o ćpunie"

chciałabym
(piszę to z 
pełną świadomością)
aby każdy
"ćpun"
był 
tak wrażliwy
genialny
charyzmatyczny

kiedy patrzę
się na scenę
koncertu

na tysiące
wyciągniętych w górę
 rąk

nie mam 
wątpliwości

słuchacze
zrobiliby dla
Magika
absolutnie
wszystko

 on był
ich
bogiem

...


*Paktofonika. Przewodnik krytyki politycznej, Maciej Pisuk, Wydawnictwo Krytyka Polityczna



piątek, 21 września 2012

miała być recenzja...

Od dawna nie zależało mi 
tak bardzo
by pójść do kina
na
premierę

wrażenia nie 
potrafię jeszcze
przełożyć
na słowa

mętlik myśli

a

Mamy po dwadzieścia lat
Przed sobą cały świat
Przed sobą cały życia szmat

 
brzmi w kontekście życia 
autora słów
jak 
ponury żart

...


tu powinien być utwór bohaterów filmu, 
jednak nie podejmuję się wyboru
który


wtorek, 18 września 2012

#23#2012

czasem za cały "urlop"
musi starczyć
 jeden dzień 
nie można jednak wymagać 
by nam go zastąpił
 ...

uczę się
minimalizmu

ascezy

rezygnacji
z
marzeń
które
wywołują
tylko
frustrację
 ...


tak, robię jeszcze lomo... 



















tak w związku z niedawnym sacrum-profanum 

piątek, 7 września 2012

#22#2012 dla P.:)

Jeśli można nazwać pewne spotkania

"niezwykłymi" 
to spotkanie z Tobą
było właśnie
takie
...

Jesteś
potwierdzeniem
tezy, że
moje szczęście
do "dobrych ludzi z wirtualnego świata"

jest proporcjonalne
do "krzywdzących ze świata realnego"

Wiem, że spotkanie
szczerze Cię ucieszyło
tak bardzo, jak mnie


dobre chwile
to wszystko, co
zdarza się w życiu


to momenty
pomiędzy

krojeniem cukinii
i jedzeniem ratatui

to śmiech
podczas oglądania
"Madagaskaru"

(II część czeka w kolejce;)


to próba przełamania
 lodów z 

PEWNĄ
 PEŁNĄ GRACJI 
 zielonooką damą;)


kawa o 5 rano

doskonały
ciemny chleb
i słodkie
jak czekolada
pomidory

ludzie o podobnych
doświadczeniach
podświadomie
się przyciągają

wiek w tym
wypadku jest
bez znaczenia

"muszę więc poszukać
sobie faceta 10lat starszego
ode mnie":):)


tym razem z cyfrówki...















geniusz...

wtorek, 21 sierpnia 2012

#21#2012

słowo na "d" nie brzmi najlepiej
...

"ale chyba czujesz, że trwa
 TO
 za długo
nie dasz rady sama"

poniedziałek, 23 lipca 2012

#20#2012

Twoja

 Osobność

porażała

obce Ci były
subkultury,
zrzeszenia,
stowarzyszenia,
kluby dyskusyjne

Ty
Twoje monologi 
wewnętrzne
...

Jedyny "klub",
którego częścią
przyszło Ci być
to
"Klub 27"

choć trudno 
mówić
o "byciu"

statyka/dynamika





niedziela, 8 lipca 2012

#19#2012 ...o Tobie

kiedyś
byłam mistrzynią 
w udawaniu
ideału

chciałam być taką
dla Ciebie

bez wad
doskonała w każdym
calu

ciągle wydawało
mi się, że
nie chciałbyś
znać mnie
takiej, jaką jestem
słabej
banalnej
przeciętnej

potem
zaczęło mnie 
to przerastać
miałeś kolejne
"jedyne"
a ja nie byłam
żadną z nich

celowo
Cię
unikałam


dzisiaj
mogę,
kiedy pytasz,
"jak znoszę upały"
odpowiedzieć szczerze:
"źle, leżę i mi słabo"

a moje 
stopy są 
wdzięczne
bo nie muszę 
stać ciągle
na palcach
...

























cytując:"kozacki głos";)