Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lomo3/opowiadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lomo3/opowiadanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 grudnia 2010

o Niej...

Obcasy głucho stukały o kamienne płytki chodnika. Puk.Puk.
 Przyspieszyła. Nie powinna była zakładać tych butów.
Zima jest w tym roku wyjątkowo jesienna...
ziemia rozpuszczona przez deszcz narzucający się w całej swej deszczowatości.
Zdążyła otworzyć żelazną, okutą furtkę. 
Ciche skrzypnięcie. But ugrzązł w błocie. 
Szybkim ruchem pełnym pretensji wyjęła go z ziemi.
 Ruszyła dalej. Miała nadzieję, że TO nie powróci. 
Nie dziś. nie tym razem. Nie teraz...

Kiedy miała 4 lata mama postanowiła nie oddawać jej do przedszkola. 
"Tam nie zajmują się dzieckiem jak człowiekiem, ale dziećmi jak masą". 
Mama była pedagogiem, pracowała dawniej w przedszkolu, więc doskonale wiedziała co mówi. Nina nie znała słowa "rówieśnik".
Była "dzieckiem dorosłym" co znaczyło dokładnie tyle, co niebycie nim wcale...

c.d.n...




Niebawem będą już zimowe lomo...o ile wyjdą;)


Islandczycy to fenomen...tak mały kraj, tak wiele genialnej muzyki. Polecam teledysk- magiczny;)