piątek, 2 sierpnia 2013

?

na razie
nauczyłam się 

nie planować

myślę o kolejnym
dniu

nie 
roku

zbyt wiele
"gdyby"
w
moim 
życiu


marzeń
nadal

brak

pojawił się
spokój

i dziwna
wręcz 
pewność
że 
zawsze 
dam radę

(choć nadal nie przemawia do mnie 

"co Cię nie zabije to Cie wzmocni)



Queen's Gate Mews
















jutro jest dziś....

niedziela, 14 lipca 2013

być może...

z deszczu pod rynnę

tak 
metaforycznie
można ująć
zmianę
pracy

ale

stało się
coś
niezwykłego

spadłam jak
kot
na 4 łapy

to chyba 
sztuka

w
Londynie


nie mogło być inaczej...i ten teledysk...
p.s- absolutnie kocham Katarzynę N.


wtorek, 2 lipca 2013

Ł...

 zawsze 
gdy myślę
 o czasie kiedy 
czułam się
 kompletnie i totalnie 
bezpieczna 

 wracam myślami 
do maja 
kilka lat temu
wielkiego okna w kuchni

 Twojej przemoczonej
 kurtki 
 wracam do kwitnących drzew 
i słów 
"nikt nam tego nie odbierze"

 pamiętasz jeszcze? 





i wróciła...

niedziela, 16 czerwca 2013

nic nowego-zmiany

i znów:
pakowanie
zmiana adresu
miasta 
pracy

z nowości : nadzieja że będzie dobrze


Jazda tym rowerem jeszcze przede mną:D























lato brzmi moim uszom:)

piątek, 17 maja 2013

pierwsza i ostatnia (zasada)

nie ma takiego
stanu,
który tłumaczyłby
obciążenia 
innych własnymi
długami

spłać
coś
winien

potem wolno
ci
w s z y s t k o



poniedziałek, 6 maja 2013

takie słowo na "u"...

zawsze byłam przekonana o tym,
że upokorzenie
wiąże się z jakimś
"brakiem"

nie wiem
nie rozumiem
nie potrafię

jestem
nie dość inteligentna
nie dość mądra
nie dość ładna

po prostu
z czymś
negatywnym
( w sensie: negacją)

nigdy nie czułam się
tak upokorzona, jak
wtedy, gdy
usłyszałam pytanie:

"masters of arts?
 so WHY you are working in
 this workstation?"

miłość do mini trwa...:)


















I muzyczne "odkrycie" po kilkunastokrotnym przesłuchaniu płyty
wybieram TEN utwór...

czwartek, 11 kwietnia 2013

...po dłuższej przerwie...

powrót na bloga, bo długiej 
przerwie
wprawia mnie zawsze
w stan 
ambiwalentny

gdy opowiadam,
co dzieje się
w moim życiu
słyszę
"wow, super"

tylko 
ja przez te
miesiące
dołów
smutków
i frustracji

zobojętniałam

nie wiem
czy coś
jest w stanie
zrobić na mnie
wrażenie

być
bodźcem

sprawić bym
pomyślała,
że chce mi
się 
żyć
naprawdę

może jest lepiej
mam zajęcie
ale jednocześnie
wiem, 
że to cały czas
nie 
TO



Głos anioła...


Tym razem nie lomo...jestem p o m i ę d z y....