niedziela, 14 lipca 2013

być może...

z deszczu pod rynnę

tak 
metaforycznie
można ująć
zmianę
pracy

ale

stało się
coś
niezwykłego

spadłam jak
kot
na 4 łapy

to chyba 
sztuka

w
Londynie


nie mogło być inaczej...i ten teledysk...
p.s- absolutnie kocham Katarzynę N.


wtorek, 2 lipca 2013

Ł...

 zawsze 
gdy myślę
 o czasie kiedy 
czułam się
 kompletnie i totalnie 
bezpieczna 

 wracam myślami 
do maja 
kilka lat temu
wielkiego okna w kuchni

 Twojej przemoczonej
 kurtki 
 wracam do kwitnących drzew 
i słów 
"nikt nam tego nie odbierze"

 pamiętasz jeszcze? 





i wróciła...

niedziela, 16 czerwca 2013

nic nowego-zmiany

i znów:
pakowanie
zmiana adresu
miasta 
pracy

z nowości : nadzieja że będzie dobrze


Jazda tym rowerem jeszcze przede mną:D























lato brzmi moim uszom:)

piątek, 17 maja 2013

pierwsza i ostatnia (zasada)

nie ma takiego
stanu,
który tłumaczyłby
obciążenia 
innych własnymi
długami

spłać
coś
winien

potem wolno
ci
w s z y s t k o



poniedziałek, 6 maja 2013

takie słowo na "u"...

zawsze byłam przekonana o tym,
że upokorzenie
wiąże się z jakimś
"brakiem"

nie wiem
nie rozumiem
nie potrafię

jestem
nie dość inteligentna
nie dość mądra
nie dość ładna

po prostu
z czymś
negatywnym
( w sensie: negacją)

nigdy nie czułam się
tak upokorzona, jak
wtedy, gdy
usłyszałam pytanie:

"masters of arts?
 so WHY you are working in
 this workstation?"

miłość do mini trwa...:)


















I muzyczne "odkrycie" po kilkunastokrotnym przesłuchaniu płyty
wybieram TEN utwór...

czwartek, 11 kwietnia 2013

...po dłuższej przerwie...

powrót na bloga, bo długiej 
przerwie
wprawia mnie zawsze
w stan 
ambiwalentny

gdy opowiadam,
co dzieje się
w moim życiu
słyszę
"wow, super"

tylko 
ja przez te
miesiące
dołów
smutków
i frustracji

zobojętniałam

nie wiem
czy coś
jest w stanie
zrobić na mnie
wrażenie

być
bodźcem

sprawić bym
pomyślała,
że chce mi
się 
żyć
naprawdę

może jest lepiej
mam zajęcie
ale jednocześnie
wiem, 
że to cały czas
nie 
TO



Głos anioła...


Tym razem nie lomo...jestem p o m i ę d z y....

czwartek, 28 lutego 2013

M.

Powiedziałeś, że żałujesz
tego w jakich 
okolicznościach się
poznaliśmy

a ja myślałam
tylko, że 
jeśli nie w tych
to z pewnością
w żadnych 
innych

ciekawe, że
nieomal od razu
nasze rozmowy
zeszły na tematy
fundamentalne

życie duchowe,
wartości

okazało się
jak bardzo 
podobne
doświadczenia
są naszym
udziałem

aż któregoś razu
"pękłam"
wyrzuciłam z siebie
wszystko to,
co przed wszystkimi
ukrywam

poczułam się
jakbym 
flaki z siebie 
przed Tobą
wywaliła

i usłyszałam
coś bardzo
miłego

"byłabyś świetną matką"

nie, nadal 
nie chcę nią być

podzialam opinię
Marii Peszek, 
że 
"na świecie potrzebne
są również świetne
ciotki"

nie podejmę się
eksperymentu 
na 
żywym organiźmie

o co
jeśli
nie "wyjdzie"
?


"późno już, chodźmy spać..."



mini-mania ma się jak najlepiej
tym bardziej, że "TU" ich mnóstwo:D