Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lomo2. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lomo2. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 stycznia 2011

mogę napisać i zatrzymać w pamięci...



właściwie nad umieszczeniem tego wpisu zastanawiałam się dłużej niż zwykle
bo pewnie każdy miał podobne przeżycie,
a ja po raz kolejny -wyolbrzymiam

Pan F. ma sad 1,5km od mojego domu
Jest sympatyczny i dużo żartuje
zawsze targuje się "na opak"
"25 za skrzynkę?"-pytam
"nie, 20"- a jego oczy śmieją się-że znów "wygra"

ma najlepsze jabłka na świecie
prawdziwe, pachnące
długo mi się "nie składało" aby po nie pojechać
w nowym roku

do wczoraj...
"zdążyła pani w ostatniej chwili, jutro już bym panią z kwitkiem odesłał"-usłyszałam
"no wie pan, mnie-stałą klientkę"-żartowałam
"jutro wywożą całą resztę jabłek.koniec jabłek,na zawsze"

myślałam, że znów żartuje
jak zwykle

"mówię poważnie- zebrałem 15% tego, co powinienem zebrać
widzi pani przed sobą bankruta"

mówił spokojnym, pogodzonym głosem
bez żalu, pretensji do zimy(bo była za długa)i wiosny(zbyt deszczowa)

i kiedy już wróciłam do domu
najwzyczajniej popłakałam się
żal, smutek, poczucie
niesprawiedliwości
nie chodzi juz tylko o jabłka, gruszki i śliwki

dobrych ludzi nie powinny takie rzeczy spotykać







Robione z myślą o Pewnej Miłośniczce Hortensji(mam nadzieję że można je rozpoznać)





Ja też czekam na nowa płytę...

niedziela, 26 grudnia 2010

czasem los zaskakuje. o potrzebie trudnych rozmów


bałam się tych Świąt
zbyt wiele złych emocji i kompletny brak świątecznego nastroju
zazdrość, żal, gniew. potem wyrzuty sumienia i łzy
kiedy bliscy usłyszeli
"wyjeżdżam"
poczuli się jakbym ich wiadrem lodowatej wody oblała
kłótnia
i
otrzeźwienie
"porozmawiajmy"
i choć były łzy ta rozmowa
- pierwsza od wielu lat
-była potrzebna

Święta były nieświąteczne, choć z rodziną
ale mam nadzieję
że ta rozmowa
wpłynie na relacje codzienne

mogłam wyjechać i nigdy  nie będę umiała odwdzięczyć się M. za klucze.
bo choć z nich nie skorzystałam
to dały spokój i poczucie bezpieczeństwa

i ten spokój i myśl " nie muszę tu być kiedy będzie źle"
- pozwalają mi myśleć o minionym czasie
jak o potrzebnym doświadczeniu

"musimy więcej rozmawiać,
niech to bedą wspólne życzenia dla nas wszystkich"
-usłyszałam




To utwór zdecydowanie podnoszący na duchu.
Na mnie działa lepiej niż "don't worry be happy"



 Z drzewa-drewno. Z drewna...

piątek, 10 grudnia 2010

pomiędzy...

Mówiłaś, ze to może skończyć się zawrotem głowy,
mdłościami rodem z Sartre'a
albo upadkiem
Nie można ciągle wpadać z jednaj skrajności w drugą
Huśtać się na huśtawce życia
pomiędzy 15 a 45

15- gdy musisz tłumaczyć się z każdego powrotu i prosić o zgodę na wszystko.
Kiedy myślisz, że ciągle jesteś zależna od tych, którzy "Cię utrzymują"
45- kiedy nachodzi nastrój melancholii znów o sobie przypomina i liczysz kolejne osoby, które
-mniej lub bardziej dosłownie- Cię zostawiły.
kiedy myślisz co zrobić na obiad, o której nastawić pralkę,
zrobić zakupy.
i sprawdzasz czy rachunki zapłacone.

nieprzystawalność...

a dowód osobisty po prostu się myli...



Budynek, w którym spędzam całe dnie....


 O tym utworze nie myślę inaczej niż "poetka śpiewa poetkę"

niedziela, 14 listopada 2010

czasem coś pęka i ...

Nigdy nie uważałam się za idealistkę a "postawa romantyczna"jest jak najdalsza mojemu sposobowi percepcji świata.

Zabawne, że potrafi mnie wzruszyć Jamie Oliver w swoim programie "Restauracja Jamie'go". Uporem, wiarą w to, że musi się udać, zaufaniem do młodych ludzi "po przejściach". Być może to absurd- płakać i myśleć "gdybym żyła w U.K poszłabym do jego restauracji -choćbym miała szorować podłogi"

Niedawno dostałam maila od bliskiej mi osoby
"Dorosłe życie jest naprawdę bardzo ciężkie, ale jak to się odpowiednio poukłada to można jakoś w tym wszystkim egzystować, choć to nie jest nasz wymarzony świat, nas dużych dzieci"

Trudno jest się po takich słowach podnieść rano z łóżka...

 Drzwi do "przedsionka królestwa bożego"