środa, 8 czerwca 2011

statek rozbity

Rozbitkowie wysyłają swoje S.O.S
 w butelce
śledząc z nadzieją znikające 
w falach szkło

Napisałeś maila
w końcu butelka mogłaby dotrzeć
za późno...

Myślałam, że przeczytałam
wiele "ciężkich" i mrocznych książek

że obejrzałam wiele
dramatycznych, nie pozwalających
zapomnieć o sobie
filmów

widziałam wiele zdjęć
z obozów koncentracyjnych
wojen
głodu

ale 
mail od Ciebie
zaledwie kilku zdaniowy
ma w sobie
tyle
rozpaczy
że od kiedy go otrzymałam
nie potrafię myśleć

o niczym innym

wiem, że gdybyś tylko
potrzebował
oddałabym Ci 
krew
szpik
nerkę

jesteś mi
tak bliski
że to
boli

niczego nie chciałabym
tak bardzo, jak
tego bym
mogła Ci pomóc

ale 
powiedz JAK 
skoro jedynym 
Twoim stałym
adresem jest 
ten
mailowy?

napisałeś:


"Usiądź spokojnie bez nerwow w fotelu i pomysl co dalej, bys nie skonczyla jak ja"


przecież jeszcze 
jesteś
...






DON'T YOU SEE LIFE'S A DREAM COMING TRUE NOW...

środa, 1 czerwca 2011

1 czerwca

nie
to jeszcze nie powrót
dzisiejszy dzień
wzbudza we mnie
niewyrażalną wręcz tęsknotę
byłam dzieckiem 
bo każdy nim był

krótka chwila
...


Chłopiec byłby jednym z wielu gdyby 
nie był tak nieprawdopodobnie 
podobny do mojego kuzyna sprzed 10lat...

Jego mama zgodziła się na zdjęcie
cieszę się że wyszło prześwietlone
uniknę
ewentualnych prawnych komplikacji;)




I muzyka- tak energetyczna, że aż do mnie niepodobna...
Kocham TE gitary

sobota, 7 maja 2011

" za dzień, za dwa..."

To mój 60wpis
za 4 dni minęłoby 7miesięcy odkąd "tu jestem"
...
nie chcę pisać tego słowa na "ż"
więc może tak
"biorę dłuższy urlop od bloga"

nie wiem jak długi


pewne sprawy związane z blogosferą
zaczęły przybierać zły obrót
i póki nie nabiorę dystansu
wolałabym skupić się 
na rzeczywistości

i jeszcze wypowiedz zasłyszana w radio
(po niej zaczęłam słuchać innej stacji)
"co takiego zrobił zachód że pojawiła się al-kaida?"
-dziennikarzyna chyba nie zdał sobie sprawy,
że zadając TAKIE pytanie-
sam sobie udzielił odpowiedzi




Toruń, ul.Podmurna, wiosna




















Republikę stworzono w Toruniu,
żałuję że nie jestem o 10lat starsza








poniedziałek, 2 maja 2011

o Niej-koniec

Weszli do środka i Nina zobaczyła drewniane, duże pudło
z "kruchą" babcią w środku.
Ucieszyła się. 
Babcia spała spokojnie a Nina przyszła ją odwiedzić.
Chciała się przywitać, ale tata ścisnął jej dłoń mocno
za mocno
i powiedział
"nie teraz"-jakimś obcym głosem
"jak to NIE TERAZ?to kiedy"-pomyślała

A potem działy się dziwne rzeczy.
Pudło zamknieto, włożono do czarnego samochodu 
a Ninie nie pozwolono do niego wsiąść
.
Musiała iść za dymem z rury wydechowej przez
wszystkie ulice
a samochód wlókł się jak 
wszystkie te dni bez Niej.

Kiedy wreszcie dotarli na miejsce Nina chciała biec,
ale ręka taty znów zacisnęła się na jej dłoni.
Jeden z panów w czarnym garniturze
otworzył żelazną furtkę
a pozostali wyjęli "pudło"z babcią.
Nina szła kilka metrów dalej

Cały czas myślała nad tym
czy w pudle są dziurki
"inaczej babcia się udusi"

Zatrzymali się nad wielkim dołem
a pudło włożono prosto do jego wnętrza
Nina usłyszała głos księdza
a potem ludzie zaczęli rzucać na pudło ziemię.
Nina nie wytrzymała
"Co wy robicie?Przecież ONA się udusi!!
Chcecie żeby umarła
wyciągnijcie ją!"
zaczęła krzyczeć

"Mamo, proszę...powiedz im...błagam..."

"Nina, ona już umarła"-wyszeptała mama
i ścisnęła jej dłoń, tak jak wcześniej tata.

...

nowoczesność czy tradycja?


Geniusz p. Grzegorza jest niepodważalny,
ale Mariusz Wilczyński (autor teledysku) dotrzymuje kroku...


 POLECAM BARDZO! strona "Wilka";)

piątek, 29 kwietnia 2011

wątpliwości?

" preferujemy osoby mogące pracować 3 weekendy w miesiącu, 
istotne sa też środy"-X
"nie ma z tym żadnego problemu" -Y
"w CV napisała Pani, że studiuje filmologię"-X
"specjalizacje filmoznawczą"-Y
"i nie będzie problemu żeby nasze filmy oglądać"?-X ( ze sceptycyzmem)
"nie, to będzie przecież jednym zadań mojej pracy" Y
"jakoś nie bardzo w to wierzę"-X*


X- pani menadżer pewnej sieci kin
Y-ja



myślałam, że znaleźć pracę w "zawodzie" jest cudem
i moje wykształcenie
nie pozwoli ma na ten
luksus

nie sądziłam jednak, że na stanowisko 
bezpośrednio związane z tym, co robię
nie będę się nadawała




kryzys to złe słowo
bo sugeruje,
że to "stan przejściowy"


szukam słowa
odpowiadającego
"kryzysowi 
permanentnemu"
...




zanim wsłuchałam się w słowa uważałam,
że to mega-pozytywny utwór...


Nie mam pojęcia kto i dlaczego ozdobił drzewo wstążkami



wtorek, 26 kwietnia 2011

Dzień Czerwonej Szminki

Po prawej stronie od jakiegoś już czasu gościłam baner
informujący o akcji;)
Patrycjo-dziękuję za możliwość udziału!
Liczę że za rok znów się spotkamy- w jeszcze większym
"czerwonoszminkowym"towarzystwie
(w końcu jeszcze mam 6 odcieni;)

Zamieszczam linka
Kolaże

i zachęcam od oglądania
bo zdjęcia są piękne
a właścicielki krwistych ust
jeszcze piękniejsze:):)

i nieskromnie;);)
pochwalę się 
tym moim


niedziela, 24 kwietnia 2011

animacja cz. V

Na początku-przepraszam za brak wpisu
w związku z minionymi Świętami
jednak wybór między
fałszywymi życzeniami
a ich brakiem
wydał mi się prosty

***

Dzisiejsza "bohaterka";)
(wreszcie kobieta!:)
znalazła się w świecie
zdominowanej przez mężczyzn
animacji
"kuchennymi drzwiami"
(trochę to przykre)

Lotte Reinger

Oglądając jej dzieła można pomyśleć
"kobieca praca"
animacje przypominające koronkę,
pełne kunsztu, finezji
rodem z chińskiego teatru cieni
"Sylwetki" Lotty nieprzypadkowo związane są
z tradycja teatralną
Plan pierwszy-jest najczęściej czarną płaszczyzną,
stanowi ruchomy element
Plan drugi-wygląda na namalowany na płótnie
i pozostaje nieruchomy.
Chociaż postacie sprawiają wrażenie 
wyciętych z jednego kawałka
w istocie stanowią skomplikowane
konstrukcje, karkołomnie wręcz połączonych części.
KAŻDA(sic!) marionetka ma liczne przeguby
czasami oddzielna dla każdego palca
najczęściej funkcjonuje w kilku wariantach
(pamiętacie Georga Pala? Lotte pracowała 
w tym samym studiu,co on-UFA)

Jej animacja-" Przygody księcia Achmeda"(1926r)
długo uznawana była za pierwszy pełnometrażowy
film animowany
(później tytuł ten przypadł
El Apostól Cristianiego z 1917r)

Sama animacja uchowała się "cudem"".
Oryginalny negatyw uległ zniszczeniu podczas bombardowania Berlina
i dopiero w latach 50tych odnaleziono
kompletny, kolorowy negatyw
z naniesionymi ręcznie uwagami dotyczącymi
barw.

Sama fabuła "nie powala" oryginalnością
(chyba, że uznać za nią pewną nielogiczność
w akcji)
największą rolę odgrywa plastyka
( silne kontrasty czerni i bieli związane z użytą techniką),
w scenach fantastycznych gra świateł podkreśla
psychikę bohaterów
(Lotte związana była z ekspresjonizmem niemieckim)

Znaczącą
(w związku z oryginalną interpretacją animatorki)
rolę w jej dorobku 
odgrywa adaptacja "Carmen"
Główna bohaterka nie jest
-jak przedstawiano ją dotąd-
femme fatale, której kaprysy
prowadzą do tragedii, 
ale osobą wyzwolona ze społecznych konwenansów,
mężczyźni na jej tle wypadają "blado"
(są bierni i nieświadomi manipulacji)

Chociaż Reinger nie działała w żadnym 
feministycznym zrzeszeniu
jej animacja może uchodzić za 
jedną z pierwszych manifestacji
feministycznych w kinie
( w ogóle)


Materiał poglądowy;)





"Przygody księcia Achmeda"
jestem pozytywnie zdziwiona ilością 
jej filmów na youtubie;) 
POLECAM!


I "Carmen"(1933r)