Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lomo5. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lomo5. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 listopada 2011

być może

...kiedyś wrócę . Nie chcę o niczym z góry przesądzać , bo nie wiem jak to wszystko dalej się potoczy...


11 listopada upłynąłby rok odkąd założyłam bloga.
Pamiętam jak wyobrażałam sobie wtedy ten dzień
Jest inaczej 
czyli tak, jak było

rutyna, szarość 
żadnych zmian
prawie 365 dni
straconych

mur bezrobocia,
w który walę głową
szkoda że tylko metaforycznie

zapytano mnie ostatnio
dlaczego kłamię
na swój temat,
że praca w Warszawie
była fantastyczna
że współlokatorka mega- fajna
a potem
nie odpowiadam na telefony
i odmawiam spotkań
bo musiałabym
powiedzieć
jak było
naprawdę

"bo jestem nikim
nic mi się nie udało"
codziennie wieczorem 
myślę
"to nie był dobry dzień"
a rano
"mam dosyć"

nie będzie lepiej
ja w to nie wierzę

i ci, którzy mówią
że
marudzę
nie znają tak
naprawdę
mojej sytuacji


po lewej Chrysler- te auta też lubię;) 
po prawej - ratusz w pewnym miasteczku

Do Tori wracam jak bumerang w czasie złym...

środa, 1 czerwca 2011

1 czerwca

nie
to jeszcze nie powrót
dzisiejszy dzień
wzbudza we mnie
niewyrażalną wręcz tęsknotę
byłam dzieckiem 
bo każdy nim był

krótka chwila
...


Chłopiec byłby jednym z wielu gdyby 
nie był tak nieprawdopodobnie 
podobny do mojego kuzyna sprzed 10lat...

Jego mama zgodziła się na zdjęcie
cieszę się że wyszło prześwietlone
uniknę
ewentualnych prawnych komplikacji;)




I muzyka- tak energetyczna, że aż do mnie niepodobna...
Kocham TE gitary

sobota, 7 maja 2011

" za dzień, za dwa..."

To mój 60wpis
za 4 dni minęłoby 7miesięcy odkąd "tu jestem"
...
nie chcę pisać tego słowa na "ż"
więc może tak
"biorę dłuższy urlop od bloga"

nie wiem jak długi


pewne sprawy związane z blogosferą
zaczęły przybierać zły obrót
i póki nie nabiorę dystansu
wolałabym skupić się 
na rzeczywistości

i jeszcze wypowiedz zasłyszana w radio
(po niej zaczęłam słuchać innej stacji)
"co takiego zrobił zachód że pojawiła się al-kaida?"
-dziennikarzyna chyba nie zdał sobie sprawy,
że zadając TAKIE pytanie-
sam sobie udzielił odpowiedzi




Toruń, ul.Podmurna, wiosna




















Republikę stworzono w Toruniu,
żałuję że nie jestem o 10lat starsza








poniedziałek, 2 maja 2011

o Niej-koniec

Weszli do środka i Nina zobaczyła drewniane, duże pudło
z "kruchą" babcią w środku.
Ucieszyła się. 
Babcia spała spokojnie a Nina przyszła ją odwiedzić.
Chciała się przywitać, ale tata ścisnął jej dłoń mocno
za mocno
i powiedział
"nie teraz"-jakimś obcym głosem
"jak to NIE TERAZ?to kiedy"-pomyślała

A potem działy się dziwne rzeczy.
Pudło zamknieto, włożono do czarnego samochodu 
a Ninie nie pozwolono do niego wsiąść
.
Musiała iść za dymem z rury wydechowej przez
wszystkie ulice
a samochód wlókł się jak 
wszystkie te dni bez Niej.

Kiedy wreszcie dotarli na miejsce Nina chciała biec,
ale ręka taty znów zacisnęła się na jej dłoni.
Jeden z panów w czarnym garniturze
otworzył żelazną furtkę
a pozostali wyjęli "pudło"z babcią.
Nina szła kilka metrów dalej

Cały czas myślała nad tym
czy w pudle są dziurki
"inaczej babcia się udusi"

Zatrzymali się nad wielkim dołem
a pudło włożono prosto do jego wnętrza
Nina usłyszała głos księdza
a potem ludzie zaczęli rzucać na pudło ziemię.
Nina nie wytrzymała
"Co wy robicie?Przecież ONA się udusi!!
Chcecie żeby umarła
wyciągnijcie ją!"
zaczęła krzyczeć

"Mamo, proszę...powiedz im...błagam..."

"Nina, ona już umarła"-wyszeptała mama
i ścisnęła jej dłoń, tak jak wcześniej tata.

...

nowoczesność czy tradycja?


Geniusz p. Grzegorza jest niepodważalny,
ale Mariusz Wilczyński (autor teledysku) dotrzymuje kroku...


 POLECAM BARDZO! strona "Wilka";)

piątek, 29 kwietnia 2011

wątpliwości?

" preferujemy osoby mogące pracować 3 weekendy w miesiącu, 
istotne sa też środy"-X
"nie ma z tym żadnego problemu" -Y
"w CV napisała Pani, że studiuje filmologię"-X
"specjalizacje filmoznawczą"-Y
"i nie będzie problemu żeby nasze filmy oglądać"?-X ( ze sceptycyzmem)
"nie, to będzie przecież jednym zadań mojej pracy" Y
"jakoś nie bardzo w to wierzę"-X*


X- pani menadżer pewnej sieci kin
Y-ja



myślałam, że znaleźć pracę w "zawodzie" jest cudem
i moje wykształcenie
nie pozwoli ma na ten
luksus

nie sądziłam jednak, że na stanowisko 
bezpośrednio związane z tym, co robię
nie będę się nadawała




kryzys to złe słowo
bo sugeruje,
że to "stan przejściowy"


szukam słowa
odpowiadającego
"kryzysowi 
permanentnemu"
...




zanim wsłuchałam się w słowa uważałam,
że to mega-pozytywny utwór...


Nie mam pojęcia kto i dlaczego ozdobił drzewo wstążkami



czwartek, 21 kwietnia 2011

nie można mieć wszystkiego...

"jeśli Panią wybierzemy skontaktujemy się 
najpóźniej w ciągu tygodnia"

"zadzwonię, to pójdziemy w końcu na zaległą kawę. 
i może coś z programu festiwalowego*?"

ostatnie 7 dni minęło mi w oczekiwaniu
na telefony.

każdy dzień zaczynał się myślą
"a może dziś,jednak"

i kończył
"do bani,jak zawsze. mogłam się tego spodziewać"


telefon zadzwonił 
dziś
po 12 dniach

tylko jeden telefon

"no kawy nie przepuszczę, w maju?"

dobrze, że nie ja miałam
wybrać
który z tych telefonów 
jest 
ważniejszy
(bo że zadzwonią oba
nie wierzyłam)
bo pewnie znów
wybrałabym
źle

...


*w ubiegłym tygodniu trwał u mnie Festiwal nauki i sztuki



 To auto stoi codziennie na przeciwko mojego wydziału
jednak właściciela dotąd nie "złapałam";)

Uwielbiam ten głos-magnetyczny, tajemniczy...
są w nim wszystkie bliskie mi emocje
Poza tym-zawsze chciałam wyglądać, jak ta wokalistka:):)

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

;)

Dziś trochę z przymrużeniem oka
bo ostatnie posty to jakiś jeden wielki dół
(no a ile czytelnik może wytrzymać)

Wieczorne zajęcia w poniedziałki
są kompletną pomyłką
więc ostatni rząd to
"loża szyderców"
(w której mam zaszczyt zasiadać;)

rozmawiamy(cicho)i dzisiejszym "tematem"
było znalezienie sposobu na
uszczęśliwienie mojej osoby

kilka proponowanych metod: 
-"dobry chill-out"
-"trawka Martyna, zobaczysz świat na kolorowo"
-"książka o coachingu,mogę kilka polecić"
-"no Martyna, seks-jak najczęściej i jak najwięcej"

rozbawili mnie
bo muszę dodać
pozostałe 3 ławki w moim rzędzie 
zajmują faceci:):)
(co bardzo mi odpowiada;)


Chyba coś jest na rzeczy w stwierdzeniu:
to, co najprzyjemniejsze jest 
albo nielegalne
albo niemoralne
albo niezdrowe;)


 Pomnik Kargula i Pawlaka. Toruń to miasto pomników:)
Czy gdzieś są jeszcze 3 pomniki JPII??



Marysię lubię taką właśnie...

czwartek, 14 kwietnia 2011

ze skrajności w skrajność...

na zajęciach z estetyki 
(chodzę na nie jako
"wolny słuchacz") 
usłyszałam dziś ,że
"obecnie modelki mają być ładne
i się podobać
oraz że  wyglądają identyczne"

nie chciałam polemizować
(bo wiadomo że teza ta jest
"jawną nieprawdą"-jakby to ujął
jeden z moich ulubionych prof.)

nie chciałam wyjść na 
"eksperta od mody"
teraz mam do siebie żal
że tak "stchórzyłam"

kiedyś w pewnym towarzystwie
zostałam przedstawiona
w taki sposób:
"to jest M.,której życiem jest moda"
i poczułam się jak pozbawiony
intelektu pustak

może moda nie jest tak poważnym tematem,
jak
polityka, ekonomia 
czy gospodarka

a może po prostu
nie zdajemy sobie sprawy
z jej "wpływów"na inne dziedziny
i sprowadzamy ją
do parteru
zupełnie bezzasadnie?


poza tym dałam
świetny przykład
na to, co staram się 
ciągle kontrolować
"teraz marki nie sprzedają produktów 
ale styl życia"-stwierdzam
"tak, pisała o tym Klein w NO LOGO"
-słyszę odpowiedź
"no, tak właśnie czytam"
i poczułam jak 
policzki robią mi się coraz czerwieńsze
a wzrok wbija się w podłogę

nie znoszę kiedy
wychodzi na to, że
manifestuję czego to 
nie przeczytałam
(wiem-to jeszcze bardziej
bezsensowne
pewnie jakiś psycholog
miałby na ten temat
własną teorię)



Chyba zacznę się specjalizować w autach(pewnych;);)
i lustrach;)( w odbiciu ratusz w moim mieście)


Teledysk jest tajemniczy,
z dużą dawką suspensu...

sobota, 9 kwietnia 2011

paradoksy



Czy można czegoś oczekiwać
po kimś, kto kilka lat temu
był
największym przyjacielem
a potem
zostawił?
(co jednocześnie wywołuje
awersję do słowa
"przyjaciel")

Spotkanie chciałabym nazwać
przypadkowym,ale jakoś
nie potrafię

Założyłaś firmę
i robisz dokładnie to,
co ja chciałabym
robić

Wyszłaś za mąż

Chciałam być szczera
myślałam, ze mogę
po tym wszystkim

Mówiłam o niepokoju
związanym z pracą,
frustracji
strachu o przyszłość

może podświadomie liczyłam
na Twoją pomoc
nie przeczę

"widzisz, teraz najlepiej
to bogato się wydać za mąż"

konsternacja

Tak, zaskoczyłaś mnie

Może nie wiedziałaś,
że wiem 
o tym, że Twój mąż
zaczął Cię
zdradzać pół roku
po ślubie

A małżeństwo z nim
nie miało związku 
z miłością
zresztą- z 
"bogatym wydaniem się"
też nie
...





Fakt, że nie zamieściłam tego utworu wcześniej 
wywołuje"samo-rozczarowanie"...



















Nie mam pojęcia jak nazywają się te okrągłe "znaki"
mi przypominały filtry do aparatu;)

czwartek, 7 kwietnia 2011

z przemyśleń 4 rano...

grząski grunt, jeden krok i toniesz
najprościej byłoby rozłożyć skrzydła i przefrunąć
Anioły tak robią, zaoszczędzając w ten sposób nerwy
które człowiek
szargają  na trudnych, kruchych 
relacjach międzyludzkich
To, że ludzie najbliżsi ranią najmocniej
jest naukowo dowiedzione*
wiedzą gdzie i czym "uderzyć"

to samo zdanie
"jesteś do niczego"
znaczy to samo z ust szefa
i osoby najbliższej
ale
wpływa zupełnie inaczej na "odbiorcę"

Z drugiej strony
ktoś, kto nie ma poparcia osób najbliższych
nabiera hardości i 
krytyka staje się czymś, 
co ma w "głębokim poważaniu'
słysząc nieustannie 
"jesteś do niczego"
"ty ofiaro losu"
(swoją drogą dziwny termin
-"ofiara losu"
bo niby dla kogo /czego ta ofiara?)
można pomyśleć, że dasz radę ze
wszystkim
coraz mocniej zaciskając usta
do krwi
czasem tylko przemknie przez myśl
że w końcu sam na ten świat
się nie prosiłeś
i że jesteś dowodem
na ironię losu
...

*nie pamiętam czy czytałam o tym u Cialdiniego, czy u Bergera.

Lewa strona-"popsuta"jakoś bardzo mi się podoba

Moby...podziela teorię "zabójczych" bliskich...

czwartek, 31 marca 2011

udanego weekendu!

tak po prostu
ja od długiego czasu 
"nosiłam się" z myślą
o konieczności wyjazdu
gdziekolwiek
myśl o kolejnym weekendzie
w domu
stawała się
nie do zniesienia

mam nadzieję, że będzie miło
nie mam oczekiwań,
żeby się znów nie rozczarować

pogoda ma być piękna
długich spacerów!


Mam słabość do odbić, co pewnie zauważyliście;)

W głosie Eirika jestem zakochana;)
I wouldn't mind to put the kettle on...
jakby to na pl przełożyć by nie zgubić SENSU...





P.s Wczoraj byłam po raz 3 na "Czarnym łabędziu".Podoba mi się coraz bardziej... 

wtorek, 29 marca 2011

3myśli,bez związku...



matematyka czysta jest dziedziną na wskroś
humanistyczną
operuje abstraktami,
wytworami swoiście ludzkimi

***
na jedne z zajęć mamy "powołać instytucję kultury"*
garść opinii
"u mnie 90% kadry to będą wolontariusze"
"u mnie też"
"u mnie stażyści albo praktykanci"
"u mnie na umowy-zlecenia"

"a czy kryterium przyjęcia może być fakt,
 że osoba pracuje gdzie
indziej?-pytam
"a co ma pani na myśli?"-słyszę
"że kto inny będzie płacił za nią ZUS"-odpowiadam

wszędzie nazywają nas "straconym pokoleniem"
fajna nazwa
niezwykle budująca
a my zaczynamy 
(na razie w teorii)
stosować "ich" zasady"gry"

*stworzyć instytucję, zaplanować kadrę, budżet, plan funkcjonowania

***
"napisali?"
"kto?"
"z CSW?"
"nie, wiesz myślę że warsztaty przepadły"
"chyba masz rację, za długo to trwa"
"tak.a wiesz- nie jestem zdziwiona,wiedziałam,że tak będzie"
tak-wiedziałam. 
choć ta wiedza  nie cieszy...



słabość do muzyki francuskiej


Dworce chyba nigdy nie będą powodem"dumy';)



p.s-obiecuję niebawem post o animacji. 
wiem jedno-tym razem będzie kobieta:)