czwartek, 25 sierpnia 2011

dystans

dystans przyszedł szybciej niż zwykle
a może po prostu znacznie wcześniej
jeszcze nieświadomie 
wiedziałam, że stąd wyjadę
...

chce zapamiętać to, co 
było miłe

osoby z którymi pracowałam


Jego wzrok, uśmiech
 i dystans
do tego co sprzedawaliśmy
("nawet gdybym spał na 
pieniądzach bym tej sofy za
 3tys nie kupił
warta jest 1/3 tego";)

3 bardzo inspirujące spotkania,
które podbudowały moje
zszargane poczucie wartości
 i dały nieco
nadziei
- że wszystko się ułoży

"tu naprawdę da się żyć"
chyba tak,
mi po prostu jakoś
nie wyszło

praca w "chorym"miejscu
nerwy, za dużo nerwów
....
współlokatorka, z którą
nie sposób porozmawiać
dominujące uczucie
samotności

dlatego nigdy nie spieszyłam
się z pracy do mieszkania
dlatego zawsze byłam
w pracy przed czasem

ale nie żałuję
dostałam solidną 
lekcję pokory
choć zawsze byłam
"dzieckiem karnym"

wychowano mnie staromodnie
"jak jest bałagan
-posprzątaj,
nie pytaj kto
go zrobił"
nie nauczono
mnie asertywności

te lekcję będę
musiała "odrobić"
sama
...


Słabość do rowerów i "pewnego typu" ;)aut rozwija się...




Jakoś nigdy nie przepadałam za Anitą, ale słowa tego
utworu bardzo do "mnie tu i teraz" przemawiają...


piątek, 19 sierpnia 2011

niebawem...

70% ubrań już w walizce
do końca pozostało 8 dni
wiem- brzmi to jakbym odbywała
wojskowa służbę
albo odsiadywała wyrok w więzieniu

a przecież
sama chciałam
...
poznałam tą drapieżną
twarz stolicy

z niemiłymi,
ignoranckimi ludźmi
mylących słowo
"sprzedawca"
ze
"służebny"

60dni
wiele obserwacji
i
zaledwie
12 wpisów na blogu

może brak mi jeszcze dystansu
a  może nie będę chciała w ogóle
opisywać tego
"epizodu warszawskiego"
...

Warszawę znałam dotąd od
tej "lepszej" strony:
koncerty, wystawy i ...
szaleństwo wyprzedaży w galeriach;)

codzienność jest inna

z miłością do miasta jest
jak z tą do drugiej osoby

rzadkie spotkania
pozwalają idealizować
mieć na oczach różowe okulary
i nie zauważać wad

może po prostu nie jestem
w stanie pokochać Warszawy
bo zbyt duża część mojego serca
pozostała w Piernikowie?



Muzyka pozytywna, powoli zaczyna odzwierciedlać mój stan;)




niedziela, 14 sierpnia 2011

Gdzieś wyczytałam, że najbardziej banalne pytanie,
jakie można zadać to
"o czym myślisz?"

przyznam, że dostąpiłam tylko 
raz tego "banału"

kiedy siedzieliśmy przy kawie
w poźnomajowe popołudnie
uczucie krańcowości
odczuwałam fizycznie

dużo słuchałam,
niewiele  mówiłam

sprawiałam wrażenie nieobecnej

nie, nie ignorowałam Ciebie

o czym myślałam?
że gdybym 
kiedy się poznaliśmy
powiedziała Ci to,
czego teraz nie pozwoliłam
powiedzieć Tobie
byłabym
zupełnie inną osobą

lepszą?
mniej samotną?
wierzącą w marzenia?

na pewno
nie tak cyniczną

to mój list w butelce
życzę Ci by Twój rejs się udał
dokądkolwiek płyniesz
ahoj...


"wykopalisk" cd...

piątek, 5 sierpnia 2011

milion miłych słów, sentymentalnie

Z mówieniem o uczuciach zawsze miałam
 i mam problem
tak, jak z poczuciem niższości
i niskim poczuciem własnej wartości
(ech, brzmi jak na spowiedzi;)

ale kiedy 3 dni temu
odebrałam telefon 
i usłyszałam
"Pani Martyno,
przeczytałem ten rozdział
jest dobrze
bardzo dobrze,
naprawdę.
Martwiłem się, że obniży Pani poziom
w związku z pracą, ale się nie zawiodłem'

czułam jak się czerwienię i ten jeden raz
cieszyłam się że w rozmowie telefonicznej
tego nie widać

poczucie unoszenia się
uskrzydlenia
...

potem kolejny telefon
od kogoś kto wcześniej nie był
wylewnym w tym względzie
" jesteś bystra, wykształcona, mądra,
pracowita i atrakcyjna
znajdziesz pracę gdzie indziej"

taka kondensacja
komplementów
...

przytłaczające:)




Sentymentalne wspomnienie dzieciństwa...
Dla mnie to "ten" utwór, TA muzyka i energia...



p.s- klisza lomo wywołana ale szukam miejsca, gdzie za scan na płytę
nie liczą "jak za zboże";)

wtorek, 2 sierpnia 2011

troche spóźnione...7 rzeczy o mnie

Mniej więcej tydzień temu POLALA  nominowała mnie do nagrody.


POLALA Droga,bardzo Ci dziekuje za ogromną przyjemność, jaką daje wyrożnienie!

Spełniając przyjemny obowiązek podaję

7 rzeczy o mnie:

1. nazwę "kawa" rezerwuję dla napoju z kafeterii.
 zawsze czarnego, bez cukru.
wszystko inne to dla mnie "napój kawowy";)

2. co roku w czerwcu czytam
"Śniadanie u Tiffany'ego"
 a jesienią "Zbrodnię i karę",

3. Przeczytałam wszystko, co napisał Mistrz Dostojewski,
do niektórych powieści wracając ( kilkakrotnie)

4.nadal nie wiem który film Polańskiego lubię bardziej
- "wstręt" czy "lokatora"

5. jestem zakochana w ścieżce dźwiękowej z "Tulipanów"

6. Lubię pudrowy róz, biel i szarości.

7. i czarny-dla kontrastu

Tyle o mnie- powinnam nominować 16 bloggerów, jednak większość z tych, których czytam
została juz nominowana, właściciele innych natomiast nie "bawią" się w łańcuszki
poprzestanę więc na :
Paulina - http://moonriverjournal.blogspot.com/
Mała Mi- http://jatonieja.blogspot.com/

Zasady zabawy:

1.Podziękuj i napisz link blogera, który przyznał Wam tę nagrodę,
2.
Skopiuj i wklej logo na swoim blogu,
3.
Nominuj innych cudownych blogerów (nie można nominować blogera, który Wam przyznał nagrodę),nominuj tyle blogow ile chcesz!
4.
Napisz o sobie 7 rzeczy,
5.
Napisz im komentarz, by dowiedzieli się o nagrodzie i nominacji

niedziela, 31 lipca 2011

zmiana perspektywy

jeszcze jakiś czas temu myślałam
"choćby nie wiem co - zostanę w stolicy,
zrobi wszystko żeby tu dalej mieszkać"

znów okazało się jak mało znam
samą siebie

nie
nie zrobię wszystkiego

kiedy zaczynasz spąc po 3h na dobę
(bo z nerwów przed pracą nie możesz)
kiedy zaczynasz wracać do starych nałogów
(tak, T. znów-tym razem najmocniejsze ;(
kiedy w pracy chodzisz ciągle zdenerwowana
tak, że jedno słowo współpracownika
doprowadza Cię prawie do furii

wtedy przychodzi pytanie
"po co?
i
czy na pewno o TO chodzi?"

mieszkam tu miesiąc
nie widziałam nic
poruszam się między
mieszkaniem
a
pracą

kiedy mam wolny dzień
nie mam siły i motywacji by wyjść

założene:
pracuję przez sierpień
i szukam innej pracy

jeśli jej nie znajdę
"córeczko, zawsze możesz wrócić"

i nie będę się wahała

w gruncie rzeczy
samodzielne mieszkanie
w
 moim wypadku wygląda
identycznie jak to z rodzicami

może czuję się tylko
BARDZIEJ
samotna

czasm tak mocno
że samotność
staje się fizyczna
i czuję jej
dotyk
...


sama nie wiem co jest bardziej pociągające
te skrzypce czy wokalista;)

wtorek, 26 lipca 2011

nieprzypadkowo...

nie lubię tłumaczeń związanych z terminem
>przypadek<
nie twierdzę również, że jestem
zwolenniczką teorii
"Twoje zycie w Twoich rękach"
determinizm istnieje
dziecko urodzone w bogatej rodzinie
ma "ustawiony start w życie"
o którym nie marzy nawet
dzieciak ze slumsów

ale nie o tym
...

"mogłabyś mi kupić
papierosy jak będziesz wracać z pracy?"

hmm...
mając
Dzień Dobroci dla
współlokatorki
weszłam do sklepu

gdybym tego nie zrobila
Obiekt Mojej Fascynacji
nie minąłby mnie po drodze

a ja
nie zobaczyłabym
na przejściu
bardzo szczęśliwej
pary

ktorą tworzył
On
i
"nie-ja"

"jestes pewna,
że szczęśliwą parę?"

"jak diabli"

i wszystko
znów
diabli wzięli



 
Ciekawe kiedy znów zawitają do Polski...