sobota, 18 czerwca 2011

3w1:)

Właściwie "dla porządku" 
powinnam napisać 3 posty
jednak z całą pewnością każdy z nich
 byłby
nadmiernie rozbudowany
tak-siłą rzeczy "się streszczę";)

I
pociąg do Warszawy
w przedziale siedzę z chłopakiem
i jego koleżanką
początkowo ich dyskusja 
mi przeszkadza
( i po co brałam książki??)
jednak w pewnym momencie
dorzucam swoje 3 grosze
i
już do końca podróży
(oni też wysiadali na centralnej)
dyskutujemy
chłopak zgaduje, co studiowałam
bez pudła
("tyle Pani wie o teatrze...":)
jest ode mnie 3 lata młodszy
(czuję się dziwnie z tym "pani"
i mówi,
że 
"chciałby mieć zajęcia z wykładowcą
takim jak ja"
( bo "aż się Pani oczy błyszczą,
jak o tym wszystkim Pani mówi"););)
studiuje dziennikarstwo na
 Uniwersytecie w Gdańsku
i życzy mi na koniec
"abym zobaczył Pani imię w napisach
końcowych filmu"

miłe.bardzo:):)

II
Jak Warszawę zamienić w Ibizę?
skromność
talent
dobre światła dyskotekowe
"dziękuję" z obłędnym akcentem
i robienie zdjęć publiczności
(jednak z fotografią u niego coś jest na rzeczy...)
" I love Poland"
wiem-KAŻDY tak może mówić
ale Moby'emu
wierzę
podobno TVN sporo relacji nadawał
widzieliście?




Leżaczki dla zmęczonych;)wygodne:D

Tłumy w strefie gastronomicznej:):)


jakość b.słaba( wybaczcie)
ale zdjęcia robiłam telefonem 
(oficjalnie aparatów nie można było wnosić;)





III
I najważniejsze;)
żadna rozmowa kwalifikacyjna
raczej bardzo miła 
wymiana poglądów
na estetykę, ekologię, 
anty-konsumpcjonizm
i małe rozczarowanie:

"może jednak uda się Pani szybciej
 niż od lipca
podjąć u nas pracę?"

może
(jak znajdę pokój,kurczę;/


życie nabiera tempa,zawrotnego
jednak 
ja wystarczająco długo
zbierałam 
na to siły:)



Dziękuję za wszystkie
kciuki i pozytywne fluidy
CZUŁAM je!




Dworzec tu, gdzie mieszkam
(ale tzw."lokalnej więzi" z nim nie czuję)


To ostatni Moby-obiecuję;)
od tego utworu zaczął

środa, 15 czerwca 2011

czekam piątku...

bo piątek to koncert Moby'ego 
( ech, jestem zauroczona jego 
elektroniczną muzyką
czasem melancholijną, 
czasem bardzo energetyczną
ale zawsze tak JEGO)
bo piątek to pewne
BARDZO ważne spotkanie
- i być może po nim moje 
życie nabierze wreszcie
tempa
i stanie się to, czego życzyła mi 
pewna bliska osoba
"zobaczysz, Ty jeszcze wszystkim pokażesz"

tymczasem życzę Wam dobrego weekendu

p.s-a Bohater ostatnich dwóch wpisów
poprosił o pomoc. 
Wprawdzie nie w TEJ sprawie, ale jednak
- pozwolił sobie pomóc...
kamień z serca...


Podobno Moby jest fanem lomo...;)
(jeśli wierzyć oficjalnej stronie tej techniki)

dziś "tylko" muzyka...dwa oblicza p.M:)

kultowy utwór



"Whoever disliked this song doesnt have a heart"
( komentarz z youtuba;)

niedziela, 12 czerwca 2011

***

czasami siedziałeś w fotelu, 
jednak najczęściej
zakryty kocem leżałeś 
na łóżku

nigdy nie wiedziałam
czy naprawdę moja 
wizyta jest
"mile widziana"
stałam zawsze patrząc za okno
plecami do Ciebie
nie chciałam patrzeć w Twoje oczy
nie chciałam byś widział moje

mało mówiłeś, 
ja miałam wrażenie,
że wszystko co powiem 
będzie
nieistotne

miałam świadomość, 
że
prędzej czy później 
padną słowa

"chciałbym być śmiertelnie chory,
wiesz-mieć rok życia
może wtedy chciałoby mi się żyć"

nie, nie wychodziłam
choć może pamiętasz
jak za pierwszym razem
powiedziałam, że mam Cię dość
i trzasnęłam drzwiami

teraz już
czekałam aż zaśniesz
chciałam zobaczyć
Twoją twarz
spokojną
...


Toruń, "Atmosfera"(widok z zewnątrz)


Tori musi być wiedźmą, bo jej wrażliwość jest poza-ludzka

środa, 8 czerwca 2011

statek rozbity

Rozbitkowie wysyłają swoje S.O.S
 w butelce
śledząc z nadzieją znikające 
w falach szkło

Napisałeś maila
w końcu butelka mogłaby dotrzeć
za późno...

Myślałam, że przeczytałam
wiele "ciężkich" i mrocznych książek

że obejrzałam wiele
dramatycznych, nie pozwalających
zapomnieć o sobie
filmów

widziałam wiele zdjęć
z obozów koncentracyjnych
wojen
głodu

ale 
mail od Ciebie
zaledwie kilku zdaniowy
ma w sobie
tyle
rozpaczy
że od kiedy go otrzymałam
nie potrafię myśleć

o niczym innym

wiem, że gdybyś tylko
potrzebował
oddałabym Ci 
krew
szpik
nerkę

jesteś mi
tak bliski
że to
boli

niczego nie chciałabym
tak bardzo, jak
tego bym
mogła Ci pomóc

ale 
powiedz JAK 
skoro jedynym 
Twoim stałym
adresem jest 
ten
mailowy?

napisałeś:


"Usiądź spokojnie bez nerwow w fotelu i pomysl co dalej, bys nie skonczyla jak ja"


przecież jeszcze 
jesteś
...






DON'T YOU SEE LIFE'S A DREAM COMING TRUE NOW...

środa, 1 czerwca 2011

1 czerwca

nie
to jeszcze nie powrót
dzisiejszy dzień
wzbudza we mnie
niewyrażalną wręcz tęsknotę
byłam dzieckiem 
bo każdy nim był

krótka chwila
...


Chłopiec byłby jednym z wielu gdyby 
nie był tak nieprawdopodobnie 
podobny do mojego kuzyna sprzed 10lat...

Jego mama zgodziła się na zdjęcie
cieszę się że wyszło prześwietlone
uniknę
ewentualnych prawnych komplikacji;)




I muzyka- tak energetyczna, że aż do mnie niepodobna...
Kocham TE gitary

sobota, 7 maja 2011

" za dzień, za dwa..."

To mój 60wpis
za 4 dni minęłoby 7miesięcy odkąd "tu jestem"
...
nie chcę pisać tego słowa na "ż"
więc może tak
"biorę dłuższy urlop od bloga"

nie wiem jak długi


pewne sprawy związane z blogosferą
zaczęły przybierać zły obrót
i póki nie nabiorę dystansu
wolałabym skupić się 
na rzeczywistości

i jeszcze wypowiedz zasłyszana w radio
(po niej zaczęłam słuchać innej stacji)
"co takiego zrobił zachód że pojawiła się al-kaida?"
-dziennikarzyna chyba nie zdał sobie sprawy,
że zadając TAKIE pytanie-
sam sobie udzielił odpowiedzi




Toruń, ul.Podmurna, wiosna




















Republikę stworzono w Toruniu,
żałuję że nie jestem o 10lat starsza








poniedziałek, 2 maja 2011

o Niej-koniec

Weszli do środka i Nina zobaczyła drewniane, duże pudło
z "kruchą" babcią w środku.
Ucieszyła się. 
Babcia spała spokojnie a Nina przyszła ją odwiedzić.
Chciała się przywitać, ale tata ścisnął jej dłoń mocno
za mocno
i powiedział
"nie teraz"-jakimś obcym głosem
"jak to NIE TERAZ?to kiedy"-pomyślała

A potem działy się dziwne rzeczy.
Pudło zamknieto, włożono do czarnego samochodu 
a Ninie nie pozwolono do niego wsiąść
.
Musiała iść za dymem z rury wydechowej przez
wszystkie ulice
a samochód wlókł się jak 
wszystkie te dni bez Niej.

Kiedy wreszcie dotarli na miejsce Nina chciała biec,
ale ręka taty znów zacisnęła się na jej dłoni.
Jeden z panów w czarnym garniturze
otworzył żelazną furtkę
a pozostali wyjęli "pudło"z babcią.
Nina szła kilka metrów dalej

Cały czas myślała nad tym
czy w pudle są dziurki
"inaczej babcia się udusi"

Zatrzymali się nad wielkim dołem
a pudło włożono prosto do jego wnętrza
Nina usłyszała głos księdza
a potem ludzie zaczęli rzucać na pudło ziemię.
Nina nie wytrzymała
"Co wy robicie?Przecież ONA się udusi!!
Chcecie żeby umarła
wyciągnijcie ją!"
zaczęła krzyczeć

"Mamo, proszę...powiedz im...błagam..."

"Nina, ona już umarła"-wyszeptała mama
i ścisnęła jej dłoń, tak jak wcześniej tata.

...

nowoczesność czy tradycja?


Geniusz p. Grzegorza jest niepodważalny,
ale Mariusz Wilczyński (autor teledysku) dotrzymuje kroku...


 POLECAM BARDZO! strona "Wilka";)