Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lomo3. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lomo3. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 grudnia 2010

Zazdrość-straszne słowo(?)

Zawsze zastanawiało mnie jak możliwe jest to, że Tobie wszystko się układa
po prostu
zawsze wyluzowana, nie przejmowałaś się niczym
wszystko Ci się udawało, choć w szkole byłaś przeciętna,
ale też rodzice nie wymagali od Ciebie samych piątek( To mi "podkręcali" śrubę)
pyskowałaś, nie wracałaś na noc
referaty ściągałaś z wikipedii i zaliczałaś. ja ślęczałam nad książkami a każde wystąpienie przepłacałam "wiszeniem nad ubikacją"
nigdy nie byłaś sama. zanim skończyłaś z jednym facetem-inny stał już za drzwiami.
jeszcze bardziej w Ciebie wpatrzony, z jeszcze większym bukietem.
nie tolerowałaś róż w liczbie mniejszej niż 11...
niedawno zrobiłaś "interes życia" i "ustawiłaś się" na kilka dobrych lat

Zawsze zastanawiało mnie dlaczego okradłaś mnie z całego szczęścia

Jesteś fizycznym dowodem na to, że nie istnieje "boska sprawiedliwość"
zaczynam zastanawiać się nad buddyzmem bo "życie wieczne" to dla mnie już dawno puste pojęcie

nie chcę spędzać z Tobą Świąt, składać Ci życzeń- wiem, że nie potrafię
jestem słabym człowiekiem...


Kolejne z serii "plac zabaw"



Jeśli można pożądać ze względu na głos- jest to TEN głos...

niedziela, 5 grudnia 2010

Krzesło

kupiłam specjalnie dla Ciebie,
bo nikt z osób mnie odwiedzających nie miał problemów z siadaniem na łóżku
"nie, tak nie można. masz  białą kapę i nie siada się w tym, w czym chodzisz po dworzu na łóżku, gdzie śpisz"
słyszałam
czasem myślałam, że to pryncypialne i śmieszne.
widząc jak uparcie wybierasz podłogę, siad po turecku
na zimnej, kaflowej posadzce
miałam wyrzuty

krzesło od roku stoi nierozkładane
nie wiesz nawet, że je mam...




na złość zimie ...dużo zieleni



Z dedykacją dla pewnego małego dżentelmena, który kocha choinkowe lampki;)

środa, 1 grudnia 2010

czasem wystarczy pytanie

Potrafię pozostawiać problemy przed progiem uczelni.
Dziś jednak było mi trudniej niż zazwyczaj. 
Po rozmowie z X straciłam energię. 
Choć ta rozmowa była tylko kroplą w "czarze goryczy" ostatnich miesięcy.
Jednak nie o tym. 
Kiedy siedziałam dziś przed salą zajęciową jeden wykładowców zapytał
-po prostu i właśnie przez to bardzo szczerze 
czy chciałabym może porozmawiać. 
Zaznaczając jednocześnie, że 
"nie jest zbyt dobrym słuchaczem bo ma pokrętną wrażliwość".
Oczywiście powiedziałam "będzie dobrze" ale chyba nie dość przekonująco. 
Wiem, że nie uwierzył. 
Ale to pytanie, jakiekolwiek zainteresowanie nie powodowane ciekawością ale empatią - podobno ludzką cechą ( w co jednak coraz częściej wątpię).

DZIĘKUJĘ

To jeszcze z jesiennej kliszy, zimowa niebawem ...

Pojęcia nie mam jak to się stało, że nie umieściłam ich wcześniej...

wtorek, 30 listopada 2010

Podobno pierwszy milion trzeba ukraść...

Ten post miał być o czymś kompletnie innym.
Miałam napisać o braku porozumienia w relacji student-wykładowca, jednak po rozmowie z X
pomyślałam "jakie to błahe"

X znam od bardzo dawna. Jak się okazało -słowo "znam"jest głębokim nadużyciem.
"wiesz, zrobiłam świetny interes"- powiedziała
"tak?"

po czym nastąpił opis sytuacji sprowadzającej się do jednago zdania
"wykorzystując cudzą niewiedzę zarobiłam mnóstwo kasy"
mnóstwo- stanowi konkretną sumę pieniędzy- 40tys.
"ale wiesz-ta dziewczyna gdyby wiedziała..."-zaczęłam
"Ty chora jesteś?"

trach!

"z takim podejściem nigdzie nie dojdziesz"-usłyszałam od bliskiej osoby kiedy opowiedziałam jej tę historię.

i kolejne
trach!

na moim wydziale wykładano przedmiot
"etyka biznesu"

czysty oksymoron...

I dziwne(nawet na lomo) zdjęcie-2i2/4(?)



I coś a propo tematu...a może właśnie "obok" niego...

poniedziałek, 29 listopada 2010

Hipokrytka

"Martyna, to hipokryzja- mieć bloga i nie podać adresu"
"nie, podaję tylko tym osobom, których odwiedzin sobie życzę"
"czyli hipokryzja"

hmm...

Hipokryzja jest stałą cechą ludzkich społeczeństw. Wynika ona z jednej strony z konfliktu między indywidualnym interesem poszczególnych osób i normami moralnymi panującymi w danym społeczeństwie, a z drugiej strony z konfliktu między normami obyczajowymi i moralnymi.
 za wikipedią;)

Moja hipokryzja to raczej lęk przed zdeptaniem 

Przez "życzliwych"
Zresztą- są blogerzy, którzy włączają opcję "blog zamknięty, dla wybranych"
I oni tez nie są hipokrytami
Nimi też najczęściej kierują te same powody, co mną.


 place zabaw zrobione dianą przypominają te z horrorów;)

i żeby pozostać "w klimacie"


środa, 24 listopada 2010

mija MY się...

Zawsze myślałam, że najgorszym co może spotkać człowieka jest "minięcie"miłości.
Kiedy osoba nam "przeznaczona" wejdzie do sklepu 5min po naszym wyjściu
kiedy wsiądzie do następnego tramwaju
albo
nie zdąży do kina...


jak w "Przypadku"Kieślowskiego

Ostatnio przekonałam się,że to nie jest najgorsze.
Znacznie trudniej jest kiedy już WIEMY, że to była TA osoba
bo na nią "wpadliśmy". 
Poznaliśmy.
A potem-"zgubiliśmy"


na własne życzenie...

Pozostaje nic nie dające gdybanie 
i (złudne?) myślenie-
"jeśli to TA osoba to nasze drogi MUSZĄ się jeszcze przeciąć"
tak myślą kabaliści


a Poetka pisze

"nic dwa razy się nie zdarza"
i
"sadzą, ze skoro nie znali sie wczesniej, nic między nimi nigdy sie nie działo"

może więc


"Każdy przecież poczatek to tylko ciag dalszy,
a księga zdarzeń
zawsze otwarta w połowie"




NE-ON
tym razem-niestety-musiałam pociąć-bo zdjęcia "rozbiło" na 2 klatki kliszy;/






Duffy czyli od "nie znoszę jej głosu" do "jest niesamowity"

sobota, 20 listopada 2010

fabryka nową naturą

Rok chopinowski dobiega końca.
w związku z "kulturalnym kacem"( że do tej pory ograniczyłam się do zabawy ławkami grającymi)
-Delie-dziękuję Ci za to;)
i korzystając z propozycji CSW znalazłam się wczoraj na koncercie w ramach projektu
Chopin - Pole Widzenia / Pole Słyszenia 
Ideą przewodnią audiowizualnego festiwalu jest INTERPRETACJA MUZYKI FRYDERYKA CHOPINA. Wydarzenie koncentruje się wokół fenomenu kompozycji wybitnego Polaka zestawionych ze sztuką nowych mediów.  (cyt. za http://csw.torun.pl/dzialania/festiwale/chopin-pole-widzenia-pole-slyszenia)

Wrażenia?
Dużo muzyki industrialnej ( w mojej opinii). Wir bodźców z którego nie sposób się wyrwać 
( prawdę mówiąc zdarzały się osoby, które wychodziły  w trakcie, najbardziej uderzyło mnie że były to osoby młode a panie w wieku dojrzałym dzielnie słuchały piły- może to jest właśnie szacunek do kultury?).
Dla mnie to eksperyment, który pokazuje jak bardzo zmieniło się źródło inspiracji
Naszą "naturą "(z której czerpał Mistrz )stały się "krajobrazy księżycowe"
Fabryki,maszyny, hałas, piłowanie...
Drażnienie
Muzyka współczesna-jak każdy rodzaj sztuki -wywołuje skrajne reakcje.
Nie chce się podobać wszystkim
Nie musi
kantowski paradygmat piękna minął
sztuka ma wytrącać z obojętności
z samozadowolenia
jak Sokrates
choć nie rości sobie praw do moralizowania



Ukochane buty-strasznie anty-kobiece;)

i coś do ucha-dwójka freaków( znów brak DOBREGO polskiego przymiotnika;(



sobota, 13 listopada 2010

W poszukiwaniu TEGO słowa

Chyba każdy ma swoje neologizmy, rodzaj skrótu myślowego, którym chętnie posługuje się w rozmowach z innymi...
Lubię używać-kiedy ręce opadają pod ciężarem absurdu-terminu
"Mrożek na to by nie wpadł".
Kiedy mam komuś wytłumaczyć na czym polega "efekt lomografii" pytam go, czy widział film Q. Tarantino
"Grindhouse : Death Proof".Jeśli otrzymuję odpowiedz pozytywną kontynuuję
" to barwy jakie były w pierwszej historii-takie zamglone, pamietasz?"
I "jesteśmy w domu"
Niestety-często przychodzi mi odpowiadać na to pytanie komuś, kto powyższego filmu nie widział...
Pies pogrzebany...
Wciąż szukam określenia "efektu lomo"

Może macie jakieś pomysły?

W roli "inspiracji słowotwórczych" kilka zdjęć;)

 

 Był zbyt uroczy by przejść obok...(choć strasznie szczekał i gdyby nie to, że był przypięty...)

Trochę szczegółu, trochę ogółu...czyli logika w praktyce lomograficznej;)

i trochę "fonii"choć akurat ta wokalistka w TYCH kreacjacj jest bardzo "wizualna";)