Zawsze zastanawiało mnie jak możliwe jest to, że Tobie wszystko się układa
po prostu
zawsze wyluzowana, nie przejmowałaś się niczym
wszystko Ci się udawało, choć w szkole byłaś przeciętna,
ale też rodzice nie wymagali od Ciebie samych piątek( To mi "podkręcali" śrubę)
pyskowałaś, nie wracałaś na noc
referaty ściągałaś z wikipedii i zaliczałaś. ja ślęczałam nad książkami a każde wystąpienie przepłacałam "wiszeniem nad ubikacją"
nigdy nie byłaś sama. zanim skończyłaś z jednym facetem-inny stał już za drzwiami.
jeszcze bardziej w Ciebie wpatrzony, z jeszcze większym bukietem.
nie tolerowałaś róż w liczbie mniejszej niż 11...
niedawno zrobiłaś "interes życia" i "ustawiłaś się" na kilka dobrych lat
Zawsze zastanawiało mnie dlaczego okradłaś mnie z całego szczęścia
Jesteś fizycznym dowodem na to, że nie istnieje "boska sprawiedliwość"
zaczynam zastanawiać się nad buddyzmem bo "życie wieczne" to dla mnie już dawno puste pojęcie
nie chcę spędzać z Tobą Świąt, składać Ci życzeń- wiem, że nie potrafię
jestem słabym człowiekiem...
Kolejne z serii "plac zabaw"








